6 komentarze
  1. no to ja proszę o zmianę blatu w kuchni - dodam,że nowy leży w spiżarce i czeka
    korek od szuflady odpada...
    a jeszcze jakby swoje ciuchy sam zanosił do prania to byłoby super,bo najbardziej wkurza tekst,gdy w łazience już wszystko poprane - kochanie a wyprałaś mi te spodnie? - a ja na to "a były w łazience?"
    - nie - no to nie wyprane bo ja po zakamarkach szukac nie będę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnam pokazać Panu Mężowi Twój wpis. Może by go sumienie ruszyło.

    OdpowiedzUsuń
  3. bycie razem to ekwilibrystyka stosowana :)
    i czasem trzeba dać się ponieść, czasem ponieść drugą stronę a czasem nie nosić tylko po prosty kroczyć:)
    no i te Małe rzezy....to jest wszelki sprzęt wspomagający ową ekwilibrystykę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ślicznie napisałaś...mnie chyba jednak za często ponosi :P

      Usuń
  4. Mireczko uwielbiam te Twoje teksty, link do Pana Męża wysłany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. powiem Ci,że niezła na notka. Naprawdę. Wiele rzeczy pokazuje naszą kobiecą naturę xD Ale mój ukochany, żaden narzeczony czy mąż popełnia jakieś małe błędy,ale na raaazie jest ok. Mimo to jak sie spóźnia to też się stresuje,a to że słtłuczka, czy cos. Ostatnio nie napisał mi,że przerwa w pracy się skończyła, a miał na nocną zmianę i się bałam że mi w tej pracy walnął głową w stół na stołówce i poszedł spać xD ale nie, po prostu ze zmęczenia zapomniał mi napisać xD
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.