8 komentarze
  1. Ja od razu mówię co chcę w zeszłym roku torebkę chciałam poszliśmy do sklepu wybrałam 3 które mi się podobały mąż miął zadecydować tylko którą dostanę:) a w tym roku koszulę jeansową chcę i kupimy razem a dostanę pod choinką:) . Jak dla mnie fajnie bo nie dostanę czegoś co mnie rozczaruje a niespodzianki będą od innych z rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba jednak bardziej cieszą te wymarzone a przewidziane niż te niespodziankowe.

      Usuń
  2. Ja w tym roku chyba powiem wprost ze poprosze fundusze i sama sobie kupie prezent. Moj zawsze biega po sklepach dzien przed wigilia, starannie wybiera a potem trzeba biegac po sklepach i wymieniac rozmiary albo dziekowac za totalny niewypal w dodatku drogi. W tamtym roku dostalam komplet bielizny, miseczka biustonosza ok ale pani w sklepie powiedziala, ze jak miseczka duza to obwod tez musi byc duzy i odpowiednio pantalony do tego pod sama szyje:) Dlatego nie chce mu robic przykrosci ze znowu cos nie pasuje albo klamac ze mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla własnego i jego, dobrego samopoczucia świątecznego lepiej unikać takich sytuacji, więc całkiem dobry pomysł to samokupowanie ;)

      Usuń
    2. rzeczywiście lepiej sobie i jemu, oszczędzić stresów i takie samokupowanie może być dobrym rozwiązaniem

      Usuń
  3. A ja lubię dostawać bony upominkowe do moich ulubionych sklepów, i muszę przyznać, że A. sam na to wpadł. Prezent jest, a po świętach zazwyczaj są przeceny i mniej ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach taki facet to skarb.....tak więc życzę Ci w tym roku mega obniżek poświątecznych ;)

      Usuń
  4. my z mężem zawsze pytamy siebie nawzajem, co chcielibyśmy dostać. może przez to nie ma niespodzianki, ale nie ma też rozczarowania tym, co się dostanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.