13 komentarze
  1. U nas Franek też nie śpi z nami w łóżku, a w swoim łóżeczku i w swoim pokoju — ku zgorszeniu co poniektórych- od 3 miesiąca życia. Oczywiście jak to bywa, od reguły bywają wyjątki — choroba albo gorszy dzień, kiedy jednak ląduje u nas, ale ja też się nie wysypiam, jak śpimy we trójkę. Jest jeszcze opcja, żeby Mąż spał na kanapie, a ja z Frankiem, ale jakoś nam nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie miałam tak różowo Jaś spał z nami od początku . Budził się na jedzenie w nocy co 2-3 godz i nie dał się odłożyć do łóżeczka i koniec. Od początku nam kiepsko spał .całą noc przespał mając rok i do tej pory jest niewiele tych całych przespanych nocy . Teraz od tyg już wiem dlaczego:( . Zazdrościłam innym koleżanką jak mówiły,że ich dzieci śpią same . U nas Jasio śpi sam od roku na łóżeczku w swoim pokoju,ale i tam prawie co noc przychodzi do nas do łóżka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, teraz jak i ja wiem, to całkiem zrozumiałe.
      Po prostu są dzieci, które tego potrzebują bardziej niż inne.
      Będzie dobrze, trzymam za Was kciuki.

      Usuń
  3. Też tak mówiłam do jakiegoś 14 mc Igi. Potem włączyły jej się wędrówki , przez długi czas chodziliśmy niewyspani i tak trwają do dzisiaj. Ale teraz już jesteśmy przyzwyczajeni i śpi nam się z nią normalnie. Za Chiny ludowe sama nie prześpi całej nocy. Zawsze przyjdzie 1-2 w nocy jak od początku z nią się nie śpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ubolewam nad tym tragicznie.
      Miałam swoje żelazne zasady, że miejsce dziecka jest w jego łóżku. Ale wtedy przypominają mi się wszystkie noce z moją mamą, kiedy ona spała ze mną i jak ja tego bardzo potrzebowałam.

      Usuń
    2. Natalia, no pewnie. Jak czujesz, że tak jest lepiej i nie przeszkadza Wam taka kolej rzeczy, to czemu miałabyś z tego rezygnować.
      A mała wędrowniczka, jak zaczęła tak może i przestać z dnia na dzień, dzieci są nieprzewidywalne ;)

      Usuń
  4. Dzieci nie mamy, ale jeżeli miałybyśmy się wysypiać z dzieckiem w łóżku, to nie widzimy problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja też jestem paskudną matką :D kocham swoje łóżko czasami chłopaki odwiedzają nas w nim i sypiają chwile... ale zawsze potem trafiaja do siebie do łóżka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chcesz czytać mojego bloga podaj mi adres mail to wyśle zaproszenie...olgap@uznam.net.pl

      Usuń
  6. świetne porady, zgadzam się w 100 procentach. Nie warto nadwyrężać relacji zarówno od strony męża, jak i dziecka. Znalezienie złotego środka pozwala na szczęśliwy związek przez lata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Post z zeszłego roku ale dopiero co trafiłam na Twój blog a muszę to powiedzieć, WYKRZYCZEĆ! Cholera jasna jak Wam zazdroszczę!!! Nasz Najmłodszy jako niemowlak budził się kilkanaście razy w nocy, co 15-20 minut. Nie opłacało się go po prostu nigdzie odnosić (a takie ładne kupiliśmy łóżeczko), bo zaraz po odłożeniu w miejsce odległe od matki otwierał oczy i zaczynał koncert ryczeń. Umierałam z wyczerpania, mąż przeniósł się spać na materac. Teraz Młody ma 4 lata i swój pokój, ale ktoś musi z nim leżeć w łożu (dobrze, że ogromne i wygodne) dopóki nie zaśnie na dobre, no i przyłazi prawie w każdą noc i się pakuje w środek. Taki mały upierdliwy drań nam się trafił.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.