Miesiąc minął - koniec testu - chodzik Olmitos

Dawno nie było o dzieciaczkowych testach, pora nadrobić.

Przez ostatni miesiąc Le "rozbijała" się swoim nowym "wózkiem" po całym domu.Wiecie zimny łokieć ,full muzyka, bajery gadżety i te sprawy. He he nie śmiejcie się - lans w tym wieku jest jak najbardziej normalny.
Już pierwszego dnia gdy przyjechał do nas kurier z paczką Le swoją mała rąsią przyklepała paczuszkę z miną : To na pewno coś dla mnie.
Swoją drogą odkryłam nadnormalną inteligencję swojej 10mc córki skąd takie dziecko wie z marszu jak obsługiwać takie sprzęty -intuicyjnie ?? Cudowne są takie małe szkrabiki i ich sposoby  odkrywania świata.

Ale wracając do chodzika i testu konsumenckiego:  Organizatorami Projektu byli :firma ESTOY Marketing Place,. oraz Hurtownia Art. Dziecięcych Bebe Club
Razem z Le przez miesiąc mieliśmy testować chodzik w  ramach projektu  "Ekspert Marki OLMITOS" a na koniec mieliśmy podsumować pięknie nasze wspólne odczucia i niestety ale oddać chodzik.
 Ale kochani nie irytujcie się tą kwestią boooooo chodzik zostanie przekazany na cele charytatywne, tylko dlatego zgodziliśmy się na to testowanko ;).




Co sądzimy o chodziku OLMITOS ?

Po pierwsze, osobiście uważam że chodziki nie wpływają negatywnie na rozwój dziecka, ale dziecko musi być gotowe do użytkowania: czyli samo stawać(przy meblach w łóżeczku itp) i stawiać pewni pierwsze kroczki (podtrzymywane lub przy meblach)  jeśli dziecko jeszcze nie potrafi tych czynności tzn że jest jeszcze nie gotowe i chodzik może wyrządzić krzywdę.

Po drugie  nasza ocena chodzika.
Montaż -łatwy jak budowa cepa - rozłożyć, wcisnąć kółka , zamontować siedzisko(na specjalne zatrzaski)klik klik i dopasować elementy do panela grającego, zablokować panel i chodzik gotowy do użytku, zajęło mi to 5 minut
Wygląd - żywe, wesołe kolory - dla mnie trochę za mocne ,ale jest kilka wersji kolorystycznych, każdy znajdzie coś dla siebie.
Wykonanie i jakość- ocena ogólna bardzo bobra- jedynym minusikiem są kulki na pałaku w panelu grającym są niedokładnie sklejone i nie wygląda to estetycznie(możliwe że to tylko w tym sprzęcie) , reszta elementów chodzika solidna ,elastyczna bez żadnych ostrych krawędzi i niebezpiecznych części.
Panel grający - ten element to najfajniejszy gadżet w "karecie" - po naciśnięciu gra i świeci. Dziecko bez wysiłku jest w stanie uruchomić przycisk. Grzechotki pomagają w rozwoju manualnym dziecka , kręcą się w rożne strony i zachęcają dziecko do zabawy. Mozna go zdemontować w prosty sposób i podać dziecku oddzielnie do zabawy lub wykorzystać pusty blacik chodzika jako stolik.
Siedzisko- bardzo solidne i wygodne - nie wrzyna się dziecku w pachwinki czy pupę nie obciera w żadnym innym miejscu. Pod pleckami gruba miękka wkładka dająca komfort podczas siedzenia. Łatwy montaż i demontaż nie rozciąga się i nie odkształca podczas użytkowania czy prania. Materiał w przypadku zabrudzenia łatwo wyczyścić lub uprać.
 Chodzik jest lekki ale stabilny , dziecko przy odpowiednim dobraniu wysokości chodzika nie ma możliwości wychylenia się i wypadnięcia. Regulacja wysokości ,sprawiła mi na początku trochę trudności bałam się że coś urwę bo trzeba dość silnie odchylić dźwignię(znajduje się pod blatem) ale po kilku próbach nauczyłam się jak robić to poprawnie i szybko. (człowiek uczy się całe życie ;-)).
 Le bardzo lubiła zabawy w chodziku , choć na początku denerwowała się że nie może podejść w każde miejsce, jak dotychczas na czworaka. Oczywiście hitem był panel grający przy którym odczyniała swoje śpiewy i tańce - jak pisałam na początku już pierwszego dnia załapała gdzie trzeba przycisnąć żeby zagrało. Chodzenie w nowej bryczce pojęła na drugi dzień - na początku brykała w chodziku jak Tygrysek z Kubusia Puchatka, ale to chyba ze szczęścia.
Kilka fotek w akcji

spoko luzik zaraz jadę




   



Było nam 

niezmiernie miło testować i gościć ten sprzęcik u nas 
 za co dziękujemy

oraz


6 komentarzy:

  1. Moja mała uczyła się na pchaczu, bo chodzik nam wszyscy odradzali, ze względu na krzywienie nóżek i co-i tak mamy kłopot z uciekającą nóżką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodziki nie są zbt zdrowe dla dzieci. Ortopedzi je odradzają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy ortopeda to powie ;), ale owszem jeśli chodzik jest źle dopasowany a dziecko nie gotowe (pisałam o tym w poście ) to może szkodzić dziecku.
      Jednak uważam że stosowanie takich akcesoriów z umiarem i rozsądkiem nie może wyrządzić większej krzywdy.

      Usuń
    2. Ja akurat uważam, że dziecku nie są potrzebne takie gadżety, ale wiadomo... każdy ma prawo do odmiennego zdania.
      Dziecko, jak będzie gotowe, to po prostu stanie i pójdzie :)

      Usuń
    3. I tu masz rację :) jak będzie gotowe to samo podrepcze :) u nas chodzik nie służył jako wymuszacz chodzenia tylko forma zabawy i rozrywki dla dziecka.
      A teraz gdy już chodzika nie ma trenujemy samodzielne pierwsze kroki ;)

      Usuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.