I ♥ SYLVECO regenerujący krem do stóp.

Tytuł posta mówi sam za siebie, ale już  spieszę z recenzją kremu który jest stworzony z myślą o pięknych stopach.

 To jeden z dwóch kremów do stóp, które otrzymałam od Malinki w ramach testów w akcji rewitalizacja dłoni stóp i paznokci.



Dawno temu(kiedy nawet nie marzyłam o tym że będę blogować) miałam w swoim posiadaniu krem do rąk tej marki. Z tego co kojarzę opakowanie całkiem odbiegało od tego które jest teraz, ale to zrozumiałe każda firma ewoluuje i zmienia szatę graficzną ale zapamiętała że to był pierwszy z moich naturalnych kosmetyków kupiony w aptece i był rewelacyjny. Halo halo, przecież ja nie o tym miał pisać :P

 No tak, gdy dostałam paczkę , mimo że skręcało mnie z ciekawości  krem odłożyłam i przetestowałam ten drugi inny który był w paczuszce, Sylveco zostawiłam na deser. I chyba dobrze zrobiłam bo miałam porównanie i mogłam naocznie przekonać się który z nich bardziej odpowiada moim stopom.

Co na producent o produkcie napisał??

 Regenerujący krem do stóp SYLVECO, zawierający tylko naturalne składniki, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji suchej i zniszczonej skóry. Intensywnie i głęboko nawilża, natłuszcza i zmiękcza zrogowaciały, popękany naskórek. W skład kremu wchodzą roślinne ekstrakty aloesu oraz brzozy, które łagodzą podrażnienia, działają przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo.

  • przywraca pękającej skórze właściwy poziom nawilżenia
  • skutecznie likwiduje wszelkie zrogowacenia, zgrubienia, odciski
  • łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
  • intensywnie regeneruje szorstką, zniszczoną skórę
  • gwarantuje natychmiastowy efekt wygładzenia
  • regularne stosowanie kremu pozwala odzyskać stopom naturalny, zdrowy wygląd
A co ja na to?

 Ech no, kocham ten kosmetyk od pierwszego zastosowania.
Ani dziwnie nie pachnie jak większość tych  niby miętowych mazideł, ani nie pozostawia na dłoniach niemiłego odczucia "pieczenia"(chodzi mi o takie dziwne wrażenie przy nakładaniu kremów do stóp, że mamy w dłoniach coś czego kompletnie nie powinniśmy dotykać ). Aromat jest delikatny, naturalny i nie drażniący zmysłów węchu, pozostałości na dłoniach śmiało możemy w nie wmasować).

Konsystencja kremu, jak najbardziej idealna, lekka ale na tyle spójna że nie spływa i nie rozmazuje się po skórze. Doskonale się wchłania, pozostawiając na skórze natychmiastowe uczucie lekkości i miękkości.




  Na efekty  nie trzeba długo czekać już po 2 -3 dniach stosowania skóra na stopach stała się delikatna i miękka. Miejsca w których skóra była twarda (tzn. u mnie problemem było zgrubienie na wierzchu dużego palca) stało się na tyle miękkie, że podczas kąpieli skóra ładnie starła się samą gąbką. Wcześniej nawet peeling i pumeks nie bardzo sobie radziły a skóra i tak po kilku dniach narastał a czasem nawet się łuszczyła. Teraz efekty są świetne i nie widzę aby problem wracał (zobaczymy co będzie jak zmienię krem lub po prostu się skończy).
 Jedną z dużych zalet kremu w moim przypadku jest fakt, że zaraz po zastosowaniu kremu nie odczuwam nieprzyjemnego zimna. Jestem zmarzluchem i strasznie nie lubię tego "efektu".

A na koniec kilka słów o składzie, który zaskoczyła mnie nie mniej niż efekty stosowania.
Przede wszystkim samo kompendium wiedzy na opakowaniu już mnie zachwyca, pewnie nie nie wiecie, ale kiedyś bardzo interesowałam się ziołami i jak widzę takie śliczne obrazki i opisy ziół na opakowaniach to zaraz na myśl przychodzą mi moje zielniki.(swoją drogą wato by do tego wrócić ). Zachęcam do odwiedzenia strony producenta tam to dopiero można dowiedzieć się o ziołach itp. KLIK





Aż pachnie mi wiosną jak na nie patrzę.
 Ponadto na opakowaniu znajdziecie opisy wszystkich składników aktywnych, a lista jest .....no sami zerknijcie niebywała.
  • Olejek rozmarynowy
  • Ekstrakt z kory brzozy
  • Ekstrakt z aloesu
  • Olejek z pestek winogron
  • Olej sojowy
  • Masło Shea (karite)
  • Olej arganowy
  • Olej ze słodkich migdałów
  • Olej laurowy 
  • Wosk pszczeli
 Oczywiście krem jest hipoalergiczny, nie zawiera konserwantów jest naturalny idealny i każda stópka go pokocha.  
Mimo że wiosny jeszcze nie widać najwyższa pora zrobić porządki zwłaszcza ze stopami, teraz skrywanymi w grubych ciepłych skarpetach ale lada moment pięknie prezentującymi się w naszych ukochanych  wiosenno-letnich bucikach.
 Ja  nie mogę już się doczeka, a wy?




Opis dodatkowy

Polecany do  suchej i zniszczonej skóry stóp



 Odżywiatak


Nawilża tak
Składniki aktywne
   Woda,  Olej sojowy,  Olej z pestek winogron,  Stearynian glicerolu,  Alkohol cetylowy,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Olej arganowy,  Masło karite (Shea),  Olej ze słodkich migdałów,  Olej laurowy,  Betulina,  Wosk pszczeli,  Olejek rozmarynowy,  Ekstrakt z aloesu,  Lupeol,  Kwas oleanolowy,  Kwas betulinowy
   
,
Opakowanie  75 ml tubka 


Kosmetyk testowany dzięki
w ramach akcji


Dziękujemy

9 komentarzy:

  1. wszystko co aloesowe lubię, więc i te pewnie bym polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam tego kosmetyku, ale wyglada ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to zdjęcie tak ładnie wyszło hihi

      Usuń
  3. Porządna firma, mam krem z betiuną i brzozą.
    Swoją drogą też marzę o zmianie obuwia. Moje poklejone z każdej strony kozaki ciągle wyglądają na głodne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja teraz właśnie szukam u nich czegoś do buźki bo mi się moje kończą, a jak już jadę na naturalnych to wolę dalej, bo znów mi skóra zacznie wariować.

      A o kozakach to już nawet nie wspominaj, dwie pary tej zimy zdarłam. Mam wiosenne, nowe, jesienią kupiłam i już nie mogę się doczekać ;)

      Usuń
  4. Nie znam ale zachęciłaś mnie do poznania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz więcej czytam na blogach o tym sylveco składy mają naprawdę zachęcające. Zainteresowała mnie ich kuracja stóp ooo ta -- http://iwos.pl/1155-thickbox/sylveco-kuracja-do-stop.jpg wygląda na to, że to ten sam krem. Myślicie że warto z tymi skarpetami czy może sam krem?
    Pozdrawiam
    Marcelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcelina to zależy ;) ale kupując te skarpety masz pewność że są bawełniane, bo z tymi kupnymi rożnie bywa, a krem, tak ten sam.

      Usuń
  6. Mam jeden krem od nich i jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.