Tureckie bułeczki - Pomysł na śniadanie


Całkiem zapomniałam o tym przepisie, ale ostatnio tknęło mnie, żeby zrobić dziewczynkom coś innego  do szkoły. Kanapki nawet te wymyślne mogą się znudzić, a taka domowej roboty słodka bułeczka jest o wiele lepsza niż kupne w sklepiku.
I nagle, zaglądając do szafki, wpadły w moje dłonie rodzynki -już wiedziałam co zrobię.

Oryginalny przepis na turecki chlebek, zawiera melasę, ale w moich zbiorach z przepisami  znalazłam i taki z miodem - na nasze polskie warunki, w sam raz.

Składniki:
-500 g mąki pszennej
-1/3 szklanki miodu
- 1 jajko
- 20 g drożdży
-1 szklanka mleka
- 2 łyżki masła/margaryny
- 1/2 łyżeczki soli
- 3/4 szklanki rodzynek
- łyżeczka cukru



Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy do miski, robimy zagłębienie w które wykruszamy drożdże i zasypujemy cukrem.
W mleku roztapiamy mało i rozpuszczamy miód, lekko studzimy, ma być letnie. Dolewamy do miski z mąką i drożdżami, lekko mieszamy tylko w środku. Odstawiamy  na chwilkę aby drożdże ruszyły.
Gdy na wierzchu drożdży utworzy się lśniąca piana, dodajemy sól , rozkłócone jajko(odrobinkę zostawiamy) i rodzynki, dokładnie wszystko mieszamy , wyrabiając ciasto.Jeśli ciasto wydaje nam się zbyt klejące dodajemy stopniowo troszkę mąki, uważając aby nie przesadzić. Przykrywamy ściereczką , odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia i podwojenia objętości.
Teraz już tylko same przyjemności, z ciasta formujemy, dość szeroki wałek, z którego odkrawamy paski/wałeczki. I teraz formujemy bułeczki.



Smarujemy pozostałym jajkiem i pieczemy 25 minut w 180 stopniach. Po tym czasie cieszymy się z pysznych śniadaniowych bułeczek. 




Smacznego !


10 komentarzy:

  1. Anonimowy10 maja, 2014

    Ale smacznie wygląda :) Zaraz spisuje przepis i robię w poniedziałek. Mam nadzieje ze mi wyjdą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy10 maja, 2014

    Muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sobie wyobrażam jak smakują cieplutkie...

    OdpowiedzUsuń
  4. daj jedną, idealnie by pasowała do wylegiwań w łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę spróbować My ostatnio piekliśmy mufinki dwukolorowe :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, ten przepis na pewno sobie zachowam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pycha :) A ile ich wyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mama ma kota! 20-25 sztuk

    OdpowiedzUsuń
  9. Pychotka. Ja bez rodzynek bym jadła, bo nie przepadam:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.