Porzeczkowy keczup.


Wiecie, że porzeczki uprawiano już w XV i XVI w.?
Niestety nadal są niedoceniane, ale bywają miłośnicy tych pięknych trzech sióstr: biała, czerwona i czarna.
Osobiście uwielbiam pod każdą postacią i jestem autentyczną porzeczkową fanką.
Przepis na keczup obiecałam już w zeszłym roku fanom na facebooku, ale dopiero dziś udało mi się pięknie oprawić całość i dzielę się nim z wami.

Mam nadzieję, że pokochacie go tak jak ja. Sos jest idealny do serów mięs i wędlin, ale tak naprawdę zastosowań ma wiele.

Składniki

  • 2 kg czerwonych porzeczek
  • 1 kg cukru 
  • 250 ml octu 5%
  • łyżka mielonego cynamonu
  • 2 łyżeczki goździków
  • łyżeczka pierzu
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • szczypta soli

 Goździki, pieprz i ziele, mielimy w młynku lub dokładnie ucieramy w moździerzu.
Porzeczki płuczemy, osuszamy, czyścimy z szypułek i zasypujemy cukrem w wysokim rondelku. dodajemy przyprawy oraz ocet i ciągle mieszając "smażymy" .
 Należy pamiętać, aby nie zostawiać porzeczek samych. Bo szybko uciekają  z garnka, ewentualnie przypalą się w sekundzie i sos będzie do wyrzucenia. Czas smażenia zależy troszkę od konsystencji jaką chcemy uzyskać. Jeśli lubimy lekko płynny do wystarczy 15-20 minut, natomiast keczup gęściejszy potrzebuje 20-30 minut mieszania na średnim ogniu.
Gorącym keczupem, napełniamy wyparzone wcześniej słoiczki, natychmiast zakręcamy, stawiamy do góry dnem przykrywamy ściereczką i pozostawiamy tak do wystygnięcia. Sprawdzają się nieduże słoiczki 125-150 ml. Idealnie zastępują żurawinę :)
Smacznego.









PS: Dawno nie robiłam food fotek musiałam się wyżyć ;) wybaczcie ilość zdjęć.

10 komentarzy:

  1. Narobiłaś mi apetytu, muszę spróbować, może wyjdzie;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Porzeczki lubimy, taki ketchup może być fajnym dodatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką czerwonej porzeczki bo kwaśna,ale w przerobiona już mi jakoś wchodzi:) . Ten twój sposób jest super przypomina mi trochę żurawinę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ale na mój gust, te porzeczki są lepsze niż dostępna w ogólnej sprzedaży, żurawina do mięs i serów. Żurawina bywa cierpka (z natury), a tu obiecuję nic takiego się nie zdarzy. ;)

      Usuń
  4. no dobrze za rok na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia i super pomysl - ja uwielbiam porzeczki od zeszlego roku, gdy pod koniec ciazy pochlanialam ich kilogramy , agrest takze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata dziękuję. Moja miłość do tych owoców, nie maleje od dzieciństwa ...agrest też uwielbiam mam pyszny przepis na lody o tym smaku :D

      Usuń
  6. świetny pomysł! muszę koniecznie zrobić na zimę!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.