Na śniadanie zawsze jest czas i pora.

.

Kto śledzi mój facebookowy profil wie, że u mnie śniadanie to rodzaj celebracji.
Czas tylko dla mnie. Często  jest to, coś niekonwencjonalnego, w pięknym wydaniu.
Od tego co i w jaki sposób zjem na śniadanie, zależy moje nastawienie do całego dnia.
Nie mogę pozwolić sobie na nudę i rutynę, za dużo jej dookoła.


I nie ma wymówek, że nie mam czasu. Bo u mnie śniadanie, to tak naprawdę jedyny posiłek, który planuje już dzień wcześniej.
Lubię to rozmyślanie o porannym posiłku, czasem przygotowuje go wstępnie poprzedniego dnia, tak aby rano jedynie poskładać składniki i szybko móc delektować się pożywnym śniadankiem.
 Bywa jednak tak, że nie mogę zjeść śniadania w domu.
 Bo zaspaliśmy, bo badania, spotkania i czasem milion innych powodów.
Ale, ale, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zabrać śniadanie ze sobą i zjeść je w drodze lub przerwie między przedszkolem małej, a ważnym spotkaniem.
 I nie jakieś tam, zwykłe kanapki, nie zestaw śniadaniowy z fast fooda ( bo gdzież na tej małej wiosce budka z hot dogami cz MC).
Nie! Nie godzę się na takie traktowania najważniejszego posiłku. Mój start chociaż czasem z opóźnieniem musi mieć smak, klasę i dawać kopa na resztę dnia.

Już kiedyś wspominałam, że jestem fanką wszelakich płatków śniadaniowych, ale nie pierwszych lepszych, bo bywa, że ze zdrowiem nie mają wiele wspólnego.
 Jednak od czasu gdy Lubella wprowadziła nową linię płatków Corn Flakes, a moje serce skradły płatki Żytnie nie ma dla mnie lepszej opcji szybkiego śniadania.

A gdy jesienne zimne deszczowe poranki, przeplatają się z pięknie słonecznymi, szeleszczącymi liśćmi, pachnącymi mokrą ziemią rankami, wybieram równie jesienne połączenie smaków.

Pachnące cynamonem, kardamonem i orzechami, dyniowe płatki z jogurtem naturalnym.
Dynie możecie przygotować wcześniej, a rano jedynie, złożyć pyszną całość i delektować się zbilansowanym śniadaniem.



Składniki:

  • 120g dyni
  • 2 łyżki rodzynek
  • 2 łyżki orzechów 
  • 1 łyżeczka masła orzechowego 
  • odrobina oleju kokosowego
  • syrop daktylowy(lub łyżeczka brązowego cukru)
  • szczypta cynamonu i kardamonu
  • garść płatków żytnich Lubella
  • jogurt naturalny gęsty 
  • łyżka wody
Dynię obieramy i kroimy w drobną kostkę, na patelni podgrzewamy olej kokosowy, podsmażamy dynię, do której dorzucamy, łyżeczkę masła orzechowego, rodzynki, delikatnie mieszamy, a na koniec dodajemy syrop daktylowy(cukier), i przyprawy.Podlewamy wodą.
 Należy uważać, aby dynia się nie rozpadła, trzymamy wszystkie składniki na patelni ok.3- 4min tyle czasu starczy, aby dynia i rodzynki połączyły się z wszystkimi smakami i lekko zmiękły.
Podprażoną, aromatyczną dynię, zdejmujemy z patelni, studzimy. 
Na suchej patelni, podprażamy posiekane orzechy. U mnie jest to mieszanka orzechów, włoskich, ziemnych i laskowych, ale mogą być to również pistacje, migdały lub każde inne orzechy które lubicie.

Jeśli jecie śniadanie w domu wyłóżcie porcję płatków do miseczki, na to ułóżcie jogurt i dynię z rodzynkami, całość posypcie orzechami. 
A gdyby sprawa była trudniejsza i tak jak ja,  musielibyście czasem zabrać śniadanie ze sobą, ułóżcie warstwami składniki w ulubionym słoiczku i gotowe. To cudne uczucie gdy przemierzacie łyżką przez wszystkie warstwy i zatapiacie ją w aromatycznej mieszance. 
Koniecznie spróbujcie. 
Na spacerze, wśród drzew i promieni słońca- tak jak dziś- śniadanie bez wymówek ma lepszy smak.








Przy takim śniadaniu nie ma wymówek.
A wy pamiętacie o śniadaniu?

11 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia:) . Jakiś czas temu pisałaś o tych płatkach żytnich,wczoraj je kupiłam wreszcie:) . Jutro zjem je z mlekiem migdałowym:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd pojawiły sie na świecie moje dzieci zmieniłam swoje nawyki żywienowe. Smaczne śniadanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W którą stronę powędrowały te nawyki? Na lepsze?

      Usuń
  3. Wygląda pysznie :D chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najczęściej jem śniadanie, ale to co jem zależy od tego co akurat mam. Nie rozmyślam na ten temat za długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię pobuszować w lodówce i coś zaplanować, oczywiście bywa też i tak że jem co mi lodówka podsunie "pod nos".

      Usuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.