19 komentarze
  1. Też jestem DDA... Tylko, że w realu ciężko mi się do tego przyznać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Walcz o siebie ! Znam problem DDA, mojej najbliższej osobie nie pozwala w pełni rozwinąć skrzydeł :-( Dobrze, że zdajesz spbie sprawę z problemu, to już jakiś mały kroczek naprzód :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łatwiej napisać niż wykonać, ale będę próbować choćby tymi małymi kroczkami.

      Usuń
    2. Wiem o tym. Czasami niezbędna jest pomoc specjalisty.

      Usuń
  3. mówią "najtrudniejszy pierwszy krok" .....więc powodzenia w kroczeniu do własnego celu

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak łatwo można się zagubić, a tak ciężko odnaleźć spowrotem.
    Kibicuję, by się udało. Ściskam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie mam co nieco podobnie. Też wylądowałam na wsi u męża (obecnie już 6 lat) i nie odnalazłam się tu w ogóle.
    Jedynie to z teściową "walczę", by jednak nie miała wpływu dużego na moja córkę. Ale nie wiem jak to będzie, gdy córka będzie starsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te walki niestety mają duży potencjał stresu, ja jestem zła na siebie że nie podołałam i teraz ponoszę tego konsekwencje .
      Trzymam kciukasy, bądź silna i konsekwentna.

      Usuń
  6. Mirkeczko, czytałam to ze łzami w oczach. To ja kilka lat temu, tylko, że u mnie zupełnie inny koniec historii zresztą wiesz jaki. Też jestem DDA i jak patrzę na siebie i swoje siostry to wiem jak strasznie ogromny wpływ ma to na nasze życie, niestety....
    Walcz o siebie , mi się udało choć czasami dopada i mnie zwątpienie i ten brak wiary w swoje możliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Wioluś,ja mam nadzieję że u mnie troszkę inaczej się sprawy potoczą i nawet będąc tu odnajdę siebie.

      Usuń
    2. Trzeba wziąć pod uwagę, że "księstwo" to specyficzny region i ludzie, szczególnie starsi, są troszkę inni ;)ale wierzę, że wszystko pójdzie po Twojej myśli :)

      Usuń
  7. ciężko coś powiedzieć, bo każdy gubi się w swoim życiu i potem nagle się okazuje że minął miesiąc nie wiadomo kiedy i jak i bez żadnego widocznego sensu.. walka o siebie ciężka sprawa, ale warta zachodu:) oby się udało postawić tamę tej nicości co cię zalewa

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Cię doskonale. Moja mama mieszkająca piętro niżej wciąż mówi mi jak należy wychowywać MOJE dziecko. I nienawidzę, gdy podważa to czego ja uczę moją córkę. A w najgorszych przypadkach pozwala sobie powiedzieć " zrób mamie "nunu"". Również się odcinam, bo moje dziecko jest moim dzieckiem. A błędy, które zdarzy mi się popełnić będą moimi błędami i to do mnie należy ich naprawa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem DDA i mój mąż również. Powiem Ci, że kiedyś właśnie przez to byłam straszną egoistką. Odbijałam sobie kiepskie sytuacje. W sumie dopiero gdy pojawiła się najstarsza córka to odmieniło mi się o 180 stopni i zaczęłam skupiać się nie tylko na sobie i moich potrzebach. Łatwym człowiekiem we współżyciu nie byłam i zastanawiam się nie raz. Jak Borys ze mną wytrzymał?
    Miałam ten plus, że wychowywałam dziewczyny sama bez pomocy innych. Mogłam je ukształtować tak jak chciałam i moje słowo zawsze jest najważniejsze. Teraz mieszka z nami moja mama i czasami aż mi dym uszami idzie. Ale ja jestem uparta jak osioł i zawsze muszę postawić na swoim. Bywa to męczące. Ale i tak nie jest źle w porównaniu z moją babcią, która mieszka obok. Nie raz musiałam, że tak powiem terror wprowadzać i po trzy miesiące dziewczyny do niej nie chodziły. I podziałało, bo teraz jak ja powiem, że ma być tak. To tak jest.
    Tak, że kochana przewartościuj sobie wszystko i nie dawaj się. Ty jesteś mamą i ty rządzisz. A jak się komuś nie podoba to ogranicz kontakty do niezbędnego minimum. No i rozmowa przede wszystkim. To, że mieszkasz z teściową nie oznacza, że ona może sobie na wszystko pozwalać.

    OdpowiedzUsuń
  10. po prostu masz kiepski dzień czas ale zawsze po burzy przychodzi tęcza może ten zły czas jest własnie dla Ciebie byś się czegoś o sobie dowiedziała coś zmieniła w sobie nie daj się i gnaj do przodu!!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.