10 komentarze
  1. wyglądaja obłędnie, wow wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł :)
    Ps. Gosiu wkradł Ci się mały błąd. To zdanie trochę nie zrozumiałe jest dla mnie :P "Ważne aby czekolada , nie była zbyt ciepła bo toffi może się odkształciło."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest jak MIRKA pisze po nocy. I wychodzi "Kali mieć krowę". Dziękuję zaraz poprawie. ;)

      Usuń
  3. zapraszam na konkurs na moim blogu:http://www.wszystkocozafree.blogspot.com/2013/12/pierwszy-konkurs-na-moim-bloguuwaga.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać szczerze,że podziwiam Cię za robienie takich łakoci ,że masz jeszcze czas przy dzieciach na to a masz małą córeczkę:) . Bardzo dobry pomysł ja bym nawet nie wpadła na coś takiego:) . Teraz to przy synku nie bardzo mam kiedy to zrobić,ale kto wie jak troche będzie straszy i nie będę musiała ciągle patrzeć gdzie biegnie:) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, dzieci w gromadzie same się pilnują ;) a łakocie robią się przy okazji.

      Usuń
  5. Kurcze wieczór i znowu słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I like reading blog posts, and when I stumbled upon to this weblog, it just blew me away! Hey there I mean it! Your contents are wealthy and I discover them quite valuable! I wish I could post like you do but I don
    Dora games gymnastics

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają jak brzoskwinki :) A u nas kruche ciasteczka maślane. Jestem z moimi zdolnościami kulinarnymi przysłowiowe sto lat za murzynami :(

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.