11 komentarze
  1. A tego się nie spodziewałam! :D Choć... tak, z moim roztrzepaniem, to mogę kiedyś być ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie ciągle mnie to gryzie, że i ja wyjdę kiedyś nie z tego gabinetu co trzeba .

      Usuń
  2. Tez pewnie tak mi sie nieraz zdarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się zdarzyło pomylić daty, też niezbyt komfortowa sytuacja ;)

      Usuń
  3. Zaskoczenie totalne:). Z tymi kolejkami różnie bywa w lipcu byłam z młodym u laryngologa upał 30pare stopni,Jasi biegał jak nakręcony po przychodni ja za nim padnięta. Byłam umówiona na 16 a jak przyszłam to już było z 5osób przed mną i wszystkie z godzin późniejszych no,ale tłumaczą my byliśmy pierwsi . Dopiero się po jakimś czasie pani z rejestracji wtrąciła i mogłam wejść w końcu . Niezadowolenie było duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio ...miałyśmy podobną sytuację ...aż się w końcu wkurzyłam i już nie byłam taka grzeczna jak zawsze. Dwie godziny siedzenia w przychodni zrobiły swoje ;).

      Usuń
  4. ała to musiało boleć no cóz nie dziwie się że się towarzystwo zdenerwowało. też bym była zła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekalnie w Państwowych placówkach mają chyba największy wskaźnik wzrostu adrenaliny we krwi u pacjentów. A później lekarz bez sensu leki na nadciśnienie przepisuje ...po takich starciach przed gabinetem każdemu skoczy ciśnienie :P

      Usuń
  5. Haha boska puenta!!! To sie nazywa karma :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.