Co z tą blogową telepatią?

17:49


Prawie 39 % Polaków wierzy w telepatię....ilu w tym blogerów, nie wiem, ale sądzę, że i tak żaden nie uwierzy w te paranormalne zjawiska gdy na blogu koleżanki/kolegi odnajdzie łudząco podobny tekst, w identycznym przedziale czasowym.


Nawet nie zliczę, ile razy w przypływie weny, z lekkim dreszczykiem na potylicy, pisałam (zdawałoby się) ciekawy post. Tuż przed samą publikacją , kontem oka na liście ulubionych blogów dostrzegam coś na kształt moich przelanych przed chwilą myśli , klikam w link i czuje jak ogarnia mnie czarna rozpacz. To przecież mój temat, moje myśli ( w trochę innym stylu) i z zaciśniętymi zębami syczę "to MOJE! MOJE!".
(No dobra z tym syczeniem przesadziłam , ale raz się poryczałam przyznaje).

Znacie to?
Tak?
No proszę! To może jednak ta telepatia blogerów istnieje? Bo jak to wytłumaczyć?

Powiedźmy... temat niszowy, niezwiązany z jakąkolwiek aktualną aferą , aferką, kampanią, z żadnym wydarzeniem społecznym,  medialnym itp.
Coś co nagle zabłysnęło w głowie, podczas porannej toalety, tuż przed zaśnięciem, na spacerze z psem, kotem czy dzieckiem. Albo w kolejce po mięso lub  w komunikacji miejskiej gdy dane Ci było zaczerpnąć powietrza z pod pachy pana podróżującego tuż obok.
A tu bam!
Spadają na ciebie słowa kogoś "po fachu", napisane innym stylem, ale jakby wyrwane z twojej głowy.
Jak to wytłumaczysz?
Przypadek?
Gorzej gdy autorzy nie zrobią researchu i oba teksty pójdą w eter.
Co  robić?
Na pewno nie usuwać, nie rwać włosów z głowy, bo nie czytają Was te same osoby.
 Duuuużo też zależy od  inteligencji emocjonalnej( Żudit Wam wytłumaczy) w skrócie: trzeba mieć wyczucie i umieć się zachować.
Niestety ten, kto kliknie "publikuj" chwilę później, zawsze może zostać posądzony o kradziejstwo, złodziejstwo, przywłaszczenie myśli obcych czy chamstwo - jak zwał tak zwał, ale o telepatię i silną empatię nigdy.
Fakt, są ludzie ograniczeni intelektualnie, którzy  lubią myśleć, że czyjeś pomysły są fajne, a wszyscy w koło są na tyle tępi, że na pewno nie zauważą lustrzanego podobieństwa, w formie "kopiuj >>wklej", tyle, że ja nie o takich skrajnych przypadkach przecież piszę. Bo nie możemy zakładać że wszystkie teksy w danym temacie są czyjąś kopią - prawda?

Więc co z tą telepatią??
 Nie trzeba wierzyć w tą synchronizację mózgów w wymiarze eterycznym.
Jednak warto zwrócić uwagę i uświadomić sobie, że osoby...
- zajmujące się tym samy w sferze zawodowej ( tu blogerzy)
- mające podobne doświadczenia w strefie prywatnej (np. matka dziecka w pewnym przedziale wiekowym, student tego samego kierunku)
- a do tego mające podobne zainteresowania
...często myślą bardzo podobnie.
Świat internetowy( a tym bardziej blogowy) jest mimo swego ogromu, tak mały, że teksty, twitty, komentarze, rozmowy, demoty itp. trafiają do każdego i nawet jedno zdanie, rzucone gdzieś mimochodem (wtrącone, napisane gdzieś z boku tablicy) potrafi wywołać lawinę podobnych wpisów, u skrajnie różnych osób.
 Bloger często nie zdaje sobie sprawy, że główna myśl wpisu, dojrzewała gdzieś w głowie, właśnie pod wpływem jakiegoś impulsu z zewnątrz. Tego samego impulsu , który w podobny sposób, ale z szybszą reakcją zakwitł u kogoś innego.
To coś na wzór , jesteś na wczasach w dalekim miejscu i spotykasz tam znajomego. Niby zbieg okoliczności, ale coś w to samo miejsce was przywiało. Ten "jakiś impuls", polecił Wam to wspólny znajomy, widzieliście tę samą reklamę, podobnie myśląc wybraliście tę samą ofertę w biurze podróży....albo po prostu lubicie te same rzeczy.
Tak, wiem, czasem to rzeczywiście wielki przypadek...tak samo jest z blogowymi wpisami, jednak...

Zanim posądzicie kogoś, że bezczelnie zgapił, ukradł, zassał (zasrał zawsze mi się z tym kojarzy) coś z Waszego bloga, a jest to jedynie pewna ogólna myśl, nie Wasze uczucia, osobiste foty, tekst kropka w kropkę, to pomyślcie co Was zainspirowało, i  czy oby wasze myśli przelane na blogowe strony nie są plagiatem jakiegoś przypadku.

PS: Wy też macie wrażenie, że pisze w tym tekście wyłącznie o kobietach?
hmm poniekąd tak jest, ale to dlatego że kobieca intuicja ma wiele wspólnego z telepatią, a ponadto my mamy większą predyspozycję do odbierania czyiś myśli jako swoje.( to taki niby "empatyzm" atakujący hehe)

Jak to bywa u Was, z tą telepatią? Zdarzyło się Wam, znaleźć z którejś strony?

źródło foto:http://www.thetimes.co.uk/

9 komentarzy:

  1. Mi się to zdarza dość często nawet. Moja wina jest tylko taka, że ja myślę, myślę i myślę nad tematem tak długo aż w końcu ktoś inny na niego wpadnie i potem zostaję z ręką w nocniku ;) Wierzę w teleaptię w każdej dziedzinie, nie tylko blogowej, więc nie dopatruję się wszędzie kopiowania i plagiatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja też za długo czekam z publikacją,albo milion razy analizuję tekst a później sięokazuje że już nie mam po co publikować ;)

      Usuń
  2. Zdarzyło, oj zdarzyło... Ilu tekstów przez to nie opublikowałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdarza się, a także oficjalnie piszę coś podobnego jak inni, pisząc kto mnie zainspirował (i tu zwykle link do cudzego artykułu). Bo blogi to dla mnie także inspiracja, potrafią czasem otworzyć jakieś drzwi i wylać przez nie tekst na mojego bloga.
    Ostatnio nawet śmiałam się, bo naprawdę łudząco podobny temat tego samego dnia opublikowałam, co Fathersday.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasem się kimś zainspiruję, było tak np. po tekście Potwory Wózkowej , ale zawsze (tak jak ty wspominam) , ale czasem nie czytając kogoś zdarza się wyprodukować podobny tekst...do dopiero jest telepatia hihi

      Usuń
  4. Eve Milenna - :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przychodzi nam teraz do głowy podobna sytuacja. Tak, jak piszesz nie ma się czym przejmować i robić swoje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może raz czy dwa znalazłam podobny do mojego tekst gdzieś indziej, ale nigdy nie podejrzewałam o plagiat, jeśli już to inspirowanie się, a zjawisko podbierania czy inspiracji treściami ma jedną zaletę, poszerza, pogłębia, ubogaca dany temat o nowe subiektywne odczucia i mądrości, co tylko wychodzi na dobre czytelnikom, a przecież o czytelnika się rozchodzi cała gra.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.